Posty

Wyświetlam posty z etykietą pawel antoni baranowski

Paweł Antoni Baranowski; "Dzień pocałunków" - próba powrotu do uczuciowości i estetyki poezji romantycznej.

Obraz
Wiersz Adama Mickiewicza „Romantyczność” stał się niejako ikoną nurtu w literaturze, czy może nawet w ogóle w sztuce, w filozofii, zwanego romantyzmem. Jest on jakby jego prostą deklaracją programową i może dlatego stał się przedmiotem analiz włączonym do programu dydaktycznego literatury już na poziomie szkół średnich. Mam na myśli te światłe okresy rozwoju naszego szkolnictwa, które zawsze owocowały wychowaniem dla Polski grona światłych obywateli, a warto zaznaczyć, że nie zawsze mamy z takim zjawiskiem do czynienia. Autor, geniusz zaliczony do grona wieszczów narodowych, w prosty i efektowny sposób przeciwstawia sobie w tym wierszu dwa odmienne sposoby myślenia, odbierania i reagowania na cały otaczający nas świat, na wszelkie bodźce z niego płynące i na innego człowieka. Postawę analityczną, rozumową, opartą na zdobyczach nauki i aparacie badawczym wykorzystywanym przez naukę, wiarę w rozum – którą w wierszu symbolizuje „mędrca sz...

Paweł Antoni Baranowski; kilka słów na temat tomiku poetyckiego „Dzień pocałunków”. Skąd taki tytuł?

Obraz
Dzień pocałunku – jako wydarzenie – to taki wymysł; prawdopodobnie wylągł się w środowisku aktywistów lewicowo-liberalnych, związany z totalnym ich dążeniem do dokonania zasadniczej zmiany w obszarze szeroko pojętej kultury, szczególnie starej kultury europejskiej i dużo od niej młodszej: amerykańskiej. W związku z takim dążeniem, w zasadzie chyba każdy dzień w roku jest dla tych środowisk jakimś dniem szczególnym, byle tylko dać pretekst do celebracji nowego zwyczaju a poprzez to — ich ideologii; przy tym narzucić światu swoją wizję kultury, bo "od czegoś trzeba zacząć". Mamy już więc na przykład „Dzień Klepania Po Tyłku”, „Dzień Łapania Za Cycki” i tak dalej... W tym jednak przypadku – Dzień Pocałunku przypada nawet cztery razy w roku; jest to Dzień Pocałunku (taki zwykły), Międzynarodowy Dzień Pocałunku – przypadający co pół roku, oraz Światowy Dzień Pocałunku. Oczywiście, nie ma to żadnego znaczenia, ale też przede wszy...

„Dziękuję”

Obraz
Mam nadzieję, że publikując w tym blogu kilka bardzo różnych, przypadkowo wybranych, choć bliskich mi wierszy, zrobiłem Państwu przyjemność, a przede wszystkim dałem się bliżej poznać, powiedziałem coś o sobie; o sobie z tamtego okresu życia, którego dotyczy wydany właśnie zbiorek wierszy pod tytułem Dzień pocałunków. Mam nadzieję, że dzięki temu przynajmniej niektórzy z Państwa zainteresują się tym moim tomikiem i jego zawartością, zaciekawieni — jakie to jeszcze inne wiersze się w nim kryją, ale już świadomie, przy zakupie kierując się informacjami o mnie z tego, oraz innych moich blogów. Mam nadzieję, że ten tomik a przez to i ja — będę mógł gościć u Was na podręcznej półce domowej biblioteczki  jako gość, może nie tyle  "mile widziany", ile "mile czytany"; może kiedyś — jako wspomnienie, jako znajomy z Internetu lub czasem nawet ktoś kiedyś znany osobiście. Paweł Antoni Baranowski, dnia 17 grudnia 2024 roku. ...

Paweł Antoni Baranowski: Wiersz na Międzynarodowy Dzień Pocałunku; „W mych marzeniach”

Liryka miłosna ma swoje miejsce w codzienności, więc nie zależy od żadnych wymyślanych przez ludzi „okazji”, jakichś dni ogłaszanych za szczególne pod tym względem, jak „Walentynki” czy właśnie Dzień Pocałunku, który nawet usiłuje się utrwalić w tradycji cztery razy w roku. Miłość, związek uczuciowy, pozytywne emocje, są i zawsze były podstawą pocałunku, no może z wyjątkiem tego, którym się obdarza wójta w pewne określone miejsce. Wiersz „Dzień pocałunku” – jakby sztandarowy czy przewodni wiersz z tomiku pod tym samym tytułem, jest próbą opisania pocałunku i jego wartości. Tutaj jednak przedstawię inny wiersz z tym związany. W mych marzeniach Jesteś piękna w mych marzeniach, Gdy we śnie, wyzbyty wstydu, W zakochaniu myślą pieszczę Każdy skrawek twego ciała. Gdy we śnie, wyzbyty strachu, Całkiem szczerze jestem sobą. Mogę dać całego siebie Bez obawy zniewolenia. Bez przeczucia fałszu, zdrady. Feministycznego kłamstwa. Zakłamania głupiej pozy. Kołtuńs...

Moje życzenia

Obraz
MOJE ŻYCZENIA Niech czas Świąt przyniesie wszystkim Państwu odpoczynek w rodzinnym gronie, przy zabawie z dziećmi albo lekturze dobrej książki i oczywiście chwilę modlitwy, zadumy, refleksji o Słowie, które stało się ciałem i zamieszkało między nami po to, by nas uwolnić od naszych win i dać nam nadzieję. A spokój, radość i nadzieja z tego płynąca niech trwa i przepełni wkrótce także każdy dzień nowego roku. A w nowym roku 2025 życzę wszystkim przede wszystkim pokoju na Świecie i pokoju społecznego w Polsce, naszej Ojczyźnie. Niech zapanuje dobra wola i tolerancja, dająca opamiętanie, wzajemną potrzebę zrozumienia, skupienia się na tym, co najważniejsze dla wspólnego dobra i rozwoju. Paweł Antoni Baranowski, dnia 21 grudnia 2024 roku

Paweł Antoni Baranowski; „Moja wina”

Obraz
Moja wina Blask świtu oczy me otwiera, lecz wieczność całą ciemno było. Po nocy – wreszcie ciemność pierzcha: Czyżby znów... dobro... zwyciężyło? Pełga iskierką w oczach ludzi. W dziecięcych oczach – ogniem płonie, więc jest! Choć osaczony mrokiem ocalić go nie byłem w stanie, bo się zapadłem w grób rozpaczy, ciemny i straszny jak zwątpienie, i zagubiłem się w ciemności. Przeszłość przeszyła mnie swym cieniem. Więc przystanąłem – z płaczem w sercu, myślą błagając: ratuj Panie! Wtem usłyszałem szept aniołów przede mną; brzask – jakby świtanie? A dalej wielkie pola jasne, przykryte śniegiem i bezrzeczne. Pobiegłem, kryjąc łzy serdeczne, bo Miła tam czekała na mnie. I zawierzyłem jej bez granic. Samotną zapomniałem mękę. A śnieg się topił pod stopami, Gdy prowadziła mnie za rękę. Czy mamy kwitnąć?... Pod tym śniegiem? Kwiaty pytały mnie – zdumione! Ja ostrzegałem: zaczekajcie! Niebo jest jeszcze zachmurzone! Gdy myśli smutn...

Paweł Antoni Baranowski; „Jestem dębem”

Obraz
Dąb od wieków był uważany za roślinę magiczną; symbolizuje siłę, długowieczność, moc. Był uważany za drzewo lecznicze, i to nie tylko z powodu tanin pozyskiwanych z kory i galasów, ale wręcz służył do magicznych obrzędów uzdrawiających, jakby w połowie magicznych a w połowie religijnych. Dawał dobre pożywienie dla zwierząt w postaci żołędzi. Grecy i Rzymianie wierzyli, że jest on siedzibą najwyższych bóstw – Jowisza i Zeusa, stąd powstał zwyczaj wyróżniania wybitnych obywateli wieńcem z liści dębowych. Symbolizował siłę i długowieczność, mądrość, moc i dlatego liście i gałązki stanowiły element herbów licznych gmin i miast, wielu odznaczeń wojskowych, a nawet monet, na przykład niemieckiego feniga i polskich groszy. Dąb występuje nawet w Biblii, jako ulubione miejsce odpoczynku Abrahama. Jest kojarzony z siłą, długowiecznością, mądrością i stabilnością. Jestem dębem Jestem dębem. Stoję tu już od dawna. Jestem sam. Szeroko rozkładam ramiona – by służyć...

Paweł Antoni Baranowski: „Przestroga”

Obraz
Życie ma swoje scenariusze, które realizują się, nie pytając nas o zgodę. Choć chyba trafne by tu było porównanie do teatru, gdzie jest jakiś autor, reżyser, scenarzysta, chórmistrz, choreograf...; to oni układają cały spektakl, nie pytając aktorów o zdanie, ale to aktor przecież realizuje te wszystkie zamysły, wkładając w to swoją osobowość, zostawiając swoje piętno, wypełniając to treścią, dodając temu wiarygodności emocjonalnej, w rezultacie więc też stoi wśród twórców sukcesu lub "klapy", jest niezbędny. Czasem rzeczywiście może lepiej byłoby nie podnosić tej symbolicznej słuchawki, czyli dokonywać selekcji możliwości zdarzeń, mówiąc wprost – robić uniki i manewry obronne w życiu, a przede wszystkim pilnować określonego życiowego porządku, ładu moralnego. Jak w życiu: jeśli ktoś nigdy nie ucieka i jest z tego znany, to nigdy też uciekać nie musi a w każdym razie dużo rzadziej niż ci, co stale lawirują. Potrzebna jest taka pewna odwaga stanięcia...

Punkty dodatkowe; wiersz „Błagam!”

Obraz
Kiedyś, dawno temu, ale jak widać nie aż tak dawno, żeby to nie mogło się powtórzyć, tak zwana „władza ludowa”, czyli mówiąc wprost – komuniści, stwierdzili, że jest i narasta znaczna dysproporcja pomiędzy ilością absolwentów wyższych uczelni pochodzących z rodzin chłopskich a tymi z rodzin mieszczańskich. Coraz trudniej było dostać się na studia i ukończyć je. Uwidaczniało się to już na etapie rekrutacji, obowiązkowych egzaminów wstępnych na studia, co nasuwało przypuszczenie, że problem nie dotyczy samego przebiegu studiów. Konkretnie – dużo mniej kandydatów ze wsi zdawało te egzaminy wstępne i zostawało studentami, mniej niż w grupie kandydatów z większych miast. Diagnoza była oczywista; chodzi o zupełnie inne warunki życia, rozwoju, nauki w szkole powszechnej i średniej, dostępu do wiedzy, literatury, mediów, także podstawowego rozwoju na etapie już od oseska, bo przecież wszystkie te same trudności i warunki dotyczyły także ich rodziców a często też dziadków. Jak...

Paweł Antoni Baranowski; „Cisza i mrok”

Obraz
Jeszcze jeden wiersz z tych, które nie znalazły się w tomiku "Dzień pocałunków". Mam nadzieję, że mimo pewnego opóźnienia "z przyczyn niezależnych" mój tomik "Dzień pocałunków" już wkrótce znajdzie się w sprzedaży, mam też nadzieję, że publikowane tutaj inne wiersze oraz informacje o mnie, zachęcą Państwa do zapoznania się z tym autorskim wyborem wierszy, starannie wydanym przez wydawnictwo Pan Wydawca. Tymczasem przedstawiam Państwu jeszcze jeden wiersz spoza wspomnianego tomiku; jego interpretacja jak sądzę, nie jest potrzebna; wskazówką jest tu nawiązanie do dramatycznych postaci Romea i Julii, stworzonych przez genialnego autora,  Williama Szekspira. Cisza i mrok Siedzę w ciszy i mroku z myślą skupioną w iskierce dogasającego płomienia. Wybuchł nie wiedzieć kiedy i zabłysł tak gwałtownie w ponury dzień lutowy. Może trafił na suszę? Na sprzyjające warunki? A może i bez tego i tak by nagle zapłonął od...

Paweł Antoni Baranowski: dylematy i nostalgia. "Tak bym chciał spotkać ciebie"

Obraz
Właściwie – to zjawisko aż banalne, tak często spotykane. Często zastanawiamy się nad naszymi dawnymi decyzjami, ale szczególnie – nad tym, jak dalej potoczyły się nasze sprawy zupełnie bez naszej świadomej decyzji. Oczywiście jest to taka gra pozorów, bo nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, jakie byłyby faktyczne skutki innej decyzji czy innych działań w tamtej sytuacji i tamtym czasie. Stało się to kanwą wielu utworów i dzieł, najbardziej chyba popularne w znanych, przebojowych piosenkach, takich jak „Lubię wracać tam, gdzie byłem” duetu Wodecki i Młynarski, albo Czesława Niemena „Wiem, że nie wrócisz” i wiele, wiele innych. Czas płynie bardzo szybko a każda decyzja lub wydarzenie ma swoje konkretne konsekwencje, o których przeważnie nie myślimy, nie potrafimy ich przewidzieć. Jest to też związane z pewną „względnością” wszystkiego; tym, że życie nie jest jaskrawe i jednoznaczne w swoich znaczeniach, ma różne aspekty dające różne oceny tego samego zdarze...

Coś o mnie; „Ulica mojego dzieciństwa”

Obraz
Jak pisał Stefan Żeromski, każdy ma swoje miejsce ulubione w dzieciństwie i jest to ojczyzna duszy. Ojczyzna duszy; to bardzo trafne określenie. To miejsce, które nas kształtuje i na zawsze pozostaje w naszej pamięci. Ja też mam takie miejsce; to ulica mojego dzieciństwa. To niewielka, bardzo dziwna ulica. Kiedy powstawała pod koniec XVIII wieku — była na ówczesnych przedmieściach, czyli poza miastem, w razem z nią powstającej dzielnicy,  nazwanej Westend. Urodziłem się w kamienicy w części ulicy należącej do Pogodna. Urodziłem się właśnie w kamienicy, w mieszkaniu na piętrze, mimo iż do szpitala nie było daleko, a to dlatego, że strasznie mi było spieszno na ten świat. Kiedy się urodziłem zupełnie niespodziewanie i dzięki doświadczonej położnej doszedłem jakoś do siebie,  okazało się, że coś nie jest w porządku z moimi biodrami, ale dawne akuszerki miały swoje sposoby; zostałem potraktowany niczym jakaś koszula, którą się po wyżęciu mocno strzepuje dla wyprostowania ...

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...

Obraz
Myśląc o wierszach, które tymczasem nie zostały wybrane do druku, a więc nie znalazły się w wydanym właśnie zbiorku moich wierszy „Dzień pocałunków” – pomyślałem o ślubach. Przyszedł mi po prostu na myśl kiedyś napisany wiersz pod tytułem „Ty i ja” . Otóż w czasie ceremonii zawarcia małżeństwa, obojętnie nawet czy cywilnej, czy religijnej – jest taka chwila, specyficzna, bardzo krótka chwila, w której wszystko się decyduje, dokonuje. Podczas ślubu cywilnego jest to chwila podpisania przez małżonków i świadków urzędowego oświadczenia o zawarciu małżeństwa, bo to jest niezbędne do sporządzenia w USC Aktu Stanu Cywilnego; Aktu małżeństwa. Na dodatek aktualna jeszcze Panna Młoda, która za chwilę już będzie żoną, po raz ostatni ma szanse podpisać się oficjalnie swoim nazwiskiem panieńskim, rodowym. Zastanawiałem się już kiedyś, wiele lat wcześniej, właśnie nad tym szczególnym momentem „na chwilę przed”; co czuje mężczyzna w takiej chwili. O czym myśli? Bo – c...

Może coś a'la maniere Cyprian Kamil Norwid?

Obraz
Od dzieciństwa, a w każdym razie od czasów szkolnych fascynowała mnie twórczość Cypriana Kamila Norwida, jego oryginalny, specyficzny styl. Norwid nie miał szczęścia, bo chyba nie trafił na szczęśliwe czasy; nie został zrozumiany ani doceniony przez swoje pokolenie, a raczej uważano go za dziwaka. Miał szlacheckie pochodzenie po ojcu (herbu Topor), a po matce – pokrewieństwo z królem Janem III Sobieskim. Był wszechstronnie utalentowany i to bynajmniej nie tylko literacko, a jednak całe swoje życie borykał się z niedostatkiem, biedą, brakiem zrozumienia i uznania. Próbował znaleźć swoje miejsce na emigracji; we Włoszech, Ameryce, we Francji, niestety — bez trwałego powodzenia. Nie zaznał szczęścia także w miłości, aż wreszcie przyjaciele umieścili go w Domu (opiekuńczym) Św. Kazimierza w Ivry, na dalekich peryferiach Paryża, gdzie – chory na gruźlicę, przepełniony zawodem i rozpaczą, zmarł samotnie w maju 1883 roku. Został na wiele lat z...

Paweł Antoni Baranowski. Gdy narasta tupot...

Obraz
Paweł Antoni Baranowski "Dzień Pocałunków"   już w księgarniach