Paweł Antoni Baranowski; "Dzień pocałunków" - próba powrotu do uczuciowości i estetyki poezji romantycznej.

Wiersz Adama Mickiewicza „Romantyczność” stał się niejako ikoną nurtu w literaturze, czy może nawet w ogóle w sztuce, w filozofii, zwanego romantyzmem. Jest on jakby jego prostą deklaracją programową i może dlatego stał się przedmiotem analiz włączonym do programu dydaktycznego literatury już na poziomie szkół średnich. Mam na myśli te światłe okresy rozwoju naszego szkolnictwa, które zawsze owocowały wychowaniem dla Polski grona światłych obywateli, a warto zaznaczyć, że nie zawsze mamy z takim zjawiskiem do czynienia.
Autor, geniusz zaliczony do grona wieszczów narodowych, w prosty i efektowny sposób przeciwstawia sobie w tym wierszu dwa odmienne sposoby myślenia, odbierania i reagowania na cały otaczający nas świat, na wszelkie bodźce z niego płynące i na innego człowieka. Postawę analityczną, rozumową, opartą na zdobyczach nauki i aparacie badawczym wykorzystywanym przez naukę, wiarę w rozum – którą w wierszu symbolizuje „mędrca szkiełko i oko”, oraz na uczuciach, odczuciach, przeczuciach, emocjach, wierze we wszystkich jej aspektach i konsekwencjach – której odpowiada zwrot „czucie i wiara”. Fragmenty tego wiersza, powszechnie znane, stały się wręcz symboliczne; „czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko” czy też „miej serce i patrzaj w serce” – to klucz do filozofii postrzegania nie tylko tego, co widzialne, co da się wyliczyć, zważyć i zmierzyć, wytłumaczyć językiem nauki, ale także do tego, co niewytłumaczalne, co jest oparte na wierze, przeczuciu, głęboko humanistycznym rozumieniu świata poprzez emocje i współczucie, poprzez miłość.

A miłość, taka jak ją kiedyś opisał Paweł z Tarsu w swoim "Liście do Hebrajczyków", we fragmencie zwanym hymnem do miłości, nie opiera się na wiedzy w sensie „naukowym”, a nawet tej wiedzy nie potrzebuje. Jak wszystko w życiu, jest sprawą określonego wyboru „zadanego” człowiekowi. Wynikiem tego, do jakiego stopnia posługuje się wiedzą, nauką, albo wiarą i uczuciem. Wydaje mi się, że na szczęście te dwie filozofie są możliwe do połączenia, że nie są to obszary zamknięte i rozłączne w sposób niemożliwy do pogodzenia.

Jak ja to kiedyś określiłem w jednym ze swoich wierszy – pomiędzy miłością a rozumem jest furtka, do której na szczęście posiadamy klucz, czasem choćby wytrych, natomiast przed niechcianym, natrętnym dyktatem rozumu może chronić nas nasze uczucie, niczym "parasol" przed zimnym wiatrem i zamiecią.
Mam tu na myśli mój wiersz pod tytułem „Larwa”, który także, podobnie jak "Romantyczność" mówi, choć w inny, jakby nieco przekorny sposób, o tej konfrontacji wiary z wiedzą, uczucia – z obiektywnym zrozumieniem, kalkulacją.
Zrozumieniem – nie zawsze chcianym, pożądanym i potrzebnym.

Paweł Antoni Baranowski 2024

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...