Posty

Wyświetlam posty z etykietą uczucia

Paweł Antoni Baranowski; "Dzień pocałunków" - próba powrotu do uczuciowości i estetyki poezji romantycznej.

Obraz
Wiersz Adama Mickiewicza „Romantyczność” stał się niejako ikoną nurtu w literaturze, czy może nawet w ogóle w sztuce, w filozofii, zwanego romantyzmem. Jest on jakby jego prostą deklaracją programową i może dlatego stał się przedmiotem analiz włączonym do programu dydaktycznego literatury już na poziomie szkół średnich. Mam na myśli te światłe okresy rozwoju naszego szkolnictwa, które zawsze owocowały wychowaniem dla Polski grona światłych obywateli, a warto zaznaczyć, że nie zawsze mamy z takim zjawiskiem do czynienia. Autor, geniusz zaliczony do grona wieszczów narodowych, w prosty i efektowny sposób przeciwstawia sobie w tym wierszu dwa odmienne sposoby myślenia, odbierania i reagowania na cały otaczający nas świat, na wszelkie bodźce z niego płynące i na innego człowieka. Postawę analityczną, rozumową, opartą na zdobyczach nauki i aparacie badawczym wykorzystywanym przez naukę, wiarę w rozum – którą w wierszu symbolizuje „mędrca sz...

„Dziękuję”

Obraz
Mam nadzieję, że publikując w tym blogu kilka bardzo różnych, przypadkowo wybranych, choć bliskich mi wierszy, zrobiłem Państwu przyjemność, a przede wszystkim dałem się bliżej poznać, powiedziałem coś o sobie; o sobie z tamtego okresu życia, którego dotyczy wydany właśnie zbiorek wierszy pod tytułem Dzień pocałunków. Mam nadzieję, że dzięki temu przynajmniej niektórzy z Państwa zainteresują się tym moim tomikiem i jego zawartością, zaciekawieni — jakie to jeszcze inne wiersze się w nim kryją, ale już świadomie, przy zakupie kierując się informacjami o mnie z tego, oraz innych moich blogów. Mam nadzieję, że ten tomik a przez to i ja — będę mógł gościć u Was na podręcznej półce domowej biblioteczki  jako gość, może nie tyle  "mile widziany", ile "mile czytany"; może kiedyś — jako wspomnienie, jako znajomy z Internetu lub czasem nawet ktoś kiedyś znany osobiście. Paweł Antoni Baranowski, dnia 17 grudnia 2024 roku. ...

Paweł Antoni Baranowski: Wiersz na Międzynarodowy Dzień Pocałunku; „W mych marzeniach”

Liryka miłosna ma swoje miejsce w codzienności, więc nie zależy od żadnych wymyślanych przez ludzi „okazji”, jakichś dni ogłaszanych za szczególne pod tym względem, jak „Walentynki” czy właśnie Dzień Pocałunku, który nawet usiłuje się utrwalić w tradycji cztery razy w roku. Miłość, związek uczuciowy, pozytywne emocje, są i zawsze były podstawą pocałunku, no może z wyjątkiem tego, którym się obdarza wójta w pewne określone miejsce. Wiersz „Dzień pocałunku” – jakby sztandarowy czy przewodni wiersz z tomiku pod tym samym tytułem, jest próbą opisania pocałunku i jego wartości. Tutaj jednak przedstawię inny wiersz z tym związany. W mych marzeniach Jesteś piękna w mych marzeniach, Gdy we śnie, wyzbyty wstydu, W zakochaniu myślą pieszczę Każdy skrawek twego ciała. Gdy we śnie, wyzbyty strachu, Całkiem szczerze jestem sobą. Mogę dać całego siebie Bez obawy zniewolenia. Bez przeczucia fałszu, zdrady. Feministycznego kłamstwa. Zakłamania głupiej pozy. Kołtuńs...

Paweł Antoni Baranowski; „Szukam...”

Obraz
(Jeszcze jeden wiersz, spośród tych które nie znalazły się w zbiorze    wierszy wybranych, wydanych w tomiku Dzień pocałunków.) Szukam... Szukam cię, najmilsza, w ciszy leśnych polan rozświetlonych, gdzie spokojem pustka cieszy, migotliwych świateł tańcem w kępach kwiatów łąk tęczowych. … Gdy się wsłucham w swoje serce, wtedy Pana flet złocisty pieśń wygrywa niezrównaną o miłości, o tęsknocie mej nadziei myśli czystych.   Szukam ciebie, miła, w dali, w pól bezkresnych cichym smutku, gdzie wiatr o rozstaniach szepcze, wszystko czasu ogień pali, w bezustannym przemijaniu. … A gdy wpatrzę się w horyzont, w szarą mgłę na świata skraju, twoje oczy szaro-złote, rozświetlone słońca łuną patrzą tęsknie w moją stronę.   Szukam cię – w otchłani nocy, gdzie się czają groźne cienie, i w ciemności płaczą skrycie, że – w pożarze namiętności zmarnowały swoje życie. … A nad nimi – nieba przestwór; Miliard świat...

Paweł Antoni Baranowski; „Czy warto było...?”

Obraz
Cappuccino dla autora Kilka słów refleksji na temat wiersza z tomiku „Dzień pocałunków” (s. 30). Kanwą tego wiersza jest pozornie banalne spostrzeżenie z życia codziennego, dotyczące uprawy kwiatów ozdobnych, na przykładzie lilii. Pewnie jest wiele pesymizmu, może nawet pewnej zgorzkniałości wynikłej z doświadczenia życiowego – w myśli, że skoro zwiędnięcie, uschnięcie i zgnicie lilii jest już wpisane w ich – a więc i naszą – historię i to jeszcze, nawet zanim się je posadzi, to – może nie warto tego robić. Może nie warto – dla jednej, zbyt krótkiej chwili zachwytu, bo po niej trzeba będzie – właśnie z powodu takiej naszej snobistycznej zachcianki – wziąć udział także i w dalszym spektaklu; ich usychania, „umierania”, utylizacji, bo to jest po prostu nierozdzielne. Nie można sobie wybrać tylko dobra i piękna; wziąć „tylko rodzynki” z tego ciasta… Można to pytanie, ten dylemat, roztoczyć na wszystko, absolutnie wszystko; lilie to tylko poetycki przykład. Pr...

Paweł Antoni Baranowski; Dziękuję

Obraz
Dziękuję Nie wiesz, jak wiele może znaczyć oczu łagodność twoich Miła, lśniących pewnością i spokojem, gdy wszystko nagle się oddala żałosne takie, niepotrzebne; gdy mnie odgradza murem ciszy od zrozumienia i współczucia i stoję tak, samotny w tłumie a wokół pustka się zacieśnia. Jak wielką wartość mieć potrafi tych kilka szczerych słów przyjaźni. Wyraz nieśmiałej akceptacji; jasne i proste twe spojrzenie, jak wśród ciemności – niespodziany promyk nadziei na ratunek, gdy – błądzącemu po omacku pośrodku nocy nagle błyśnie domostwa światło na odludziu. Twej drobnej dłoni chłodny dotyk jak z mocnej liny poręcz pewna, może powstrzymać od upadku w zobojętnienia czeluść marną, gdy wszystko się bezsensem zdaje i mgła przykrywa to – co będzie a to co było – także znika za szklaną ścianą niepamięci, zmatowiałego lustra taflą. Jaką ma siłę jeden uśmiech, że może przegnać myśli ciemne i sprawić, że się wszystko staje takie pogodne ...

Paweł Antoni Baranowski; „Larwa”

Larwa Gdy się przedarła fałszu szmata, gdy zaufanie próchnem pękło, przejrzało lustro spod osadu i zrozumienie się wylęgło, jakby żarłoczną larwą podłą, co mogła zmienić się w motyla, ale – tym razem – pozostała zmorą podstępną i potworną. I nim zdążyłem się osłonić uczucia mego parasolem, nim nadążyłem furtkę zamknąć między miłością a rozumem, larwa zaczęła – „całą prawdą” niszczyć uczucia i marzenia, nie bacząc, że – miłością żyjąc – nie potrzebuję „zrozumienia”! Nawet musiałem się ukrywać! W kościelnej przesiadywać nawie! Często – unikać sytuacji, w których wyłazi larwa na wierzch. Ale... wylazła i gadała. I mi dowiodła bardzo szybko, że – z mym uczuciem – jestem błaznem! A moja Miła – „zwykłą dziwką”? Wnet to pojąłem, że w tym świecie na „zrozumienie” nie ma broni; Nawet mnie woda nie ukryje, ani mnie ziemia nie osłoni – choćbym je błagał o ratunek w imię miłości niespełnionej… Przed larwą nie skapituluję! Od dzisiaj – mawiam: wiem że... czuję... ...

Paweł Antoni Baranowski; „Jestem dębem”

Obraz
Dąb od wieków był uważany za roślinę magiczną; symbolizuje siłę, długowieczność, moc. Był uważany za drzewo lecznicze, i to nie tylko z powodu tanin pozyskiwanych z kory i galasów, ale wręcz służył do magicznych obrzędów uzdrawiających, jakby w połowie magicznych a w połowie religijnych. Dawał dobre pożywienie dla zwierząt w postaci żołędzi. Grecy i Rzymianie wierzyli, że jest on siedzibą najwyższych bóstw – Jowisza i Zeusa, stąd powstał zwyczaj wyróżniania wybitnych obywateli wieńcem z liści dębowych. Symbolizował siłę i długowieczność, mądrość, moc i dlatego liście i gałązki stanowiły element herbów licznych gmin i miast, wielu odznaczeń wojskowych, a nawet monet, na przykład niemieckiego feniga i polskich groszy. Dąb występuje nawet w Biblii, jako ulubione miejsce odpoczynku Abrahama. Jest kojarzony z siłą, długowiecznością, mądrością i stabilnością. Jestem dębem Jestem dębem. Stoję tu już od dawna. Jestem sam. Szeroko rozkładam ramiona – by służyć...

Paweł Antoni Baranowski: dylematy i nostalgia. "Tak bym chciał spotkać ciebie"

Obraz
Właściwie – to zjawisko aż banalne, tak często spotykane. Często zastanawiamy się nad naszymi dawnymi decyzjami, ale szczególnie – nad tym, jak dalej potoczyły się nasze sprawy zupełnie bez naszej świadomej decyzji. Oczywiście jest to taka gra pozorów, bo nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, jakie byłyby faktyczne skutki innej decyzji czy innych działań w tamtej sytuacji i tamtym czasie. Stało się to kanwą wielu utworów i dzieł, najbardziej chyba popularne w znanych, przebojowych piosenkach, takich jak „Lubię wracać tam, gdzie byłem” duetu Wodecki i Młynarski, albo Czesława Niemena „Wiem, że nie wrócisz” i wiele, wiele innych. Czas płynie bardzo szybko a każda decyzja lub wydarzenie ma swoje konkretne konsekwencje, o których przeważnie nie myślimy, nie potrafimy ich przewidzieć. Jest to też związane z pewną „względnością” wszystkiego; tym, że życie nie jest jaskrawe i jednoznaczne w swoich znaczeniach, ma różne aspekty dające różne oceny tego samego zdarze...

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...

Obraz
Myśląc o wierszach, które tymczasem nie zostały wybrane do druku, a więc nie znalazły się w wydanym właśnie zbiorku moich wierszy „Dzień pocałunków” – pomyślałem o ślubach. Przyszedł mi po prostu na myśl kiedyś napisany wiersz pod tytułem „Ty i ja” . Otóż w czasie ceremonii zawarcia małżeństwa, obojętnie nawet czy cywilnej, czy religijnej – jest taka chwila, specyficzna, bardzo krótka chwila, w której wszystko się decyduje, dokonuje. Podczas ślubu cywilnego jest to chwila podpisania przez małżonków i świadków urzędowego oświadczenia o zawarciu małżeństwa, bo to jest niezbędne do sporządzenia w USC Aktu Stanu Cywilnego; Aktu małżeństwa. Na dodatek aktualna jeszcze Panna Młoda, która za chwilę już będzie żoną, po raz ostatni ma szanse podpisać się oficjalnie swoim nazwiskiem panieńskim, rodowym. Zastanawiałem się już kiedyś, wiele lat wcześniej, właśnie nad tym szczególnym momentem „na chwilę przed”; co czuje mężczyzna w takiej chwili. O czym myśli? Bo – c...