Paweł Antoni Baranowski; „Jestem dębem”

Pawel Antoni Baranowski Dzień pocałunków
Dąb od wieków był uważany za roślinę magiczną; symbolizuje siłę, długowieczność, moc. Był uważany za drzewo lecznicze, i to nie tylko z powodu tanin pozyskiwanych z kory i galasów, ale wręcz służył do magicznych obrzędów uzdrawiających, jakby w połowie magicznych a w połowie religijnych. Dawał dobre pożywienie dla zwierząt w postaci żołędzi. Grecy i Rzymianie wierzyli, że jest on siedzibą najwyższych bóstw – Jowisza i Zeusa, stąd powstał zwyczaj wyróżniania wybitnych obywateli wieńcem z liści dębowych. Symbolizował siłę i długowieczność, mądrość, moc i dlatego liście i gałązki stanowiły element herbów licznych gmin i miast, wielu odznaczeń wojskowych, a nawet monet, na przykład niemieckiego feniga i polskich groszy.
Dąb występuje nawet w Biblii, jako ulubione miejsce odpoczynku Abrahama.
Jest kojarzony z siłą, długowiecznością, mądrością i stabilnością.


Jestem dębem

Jestem dębem.
Stoję tu już od dawna.
Jestem sam.
Szeroko rozkładam ramiona –
by służyć.
Chcę stworzyć oazę cienia
pod Słońcem
palącym tak bezlitośnie.
Enklawę ciszy.
Szumu liści – w wiecznym zgiełku.
Bastion uczuć – w chorym świecie
podłych interesów.
Dając energię – uzdrawiać wątpiących.
Słabnących.

...Mogę patrzeć.
Widzę Słońce
wschodzące przede mną.
Ciemną nocą –
obojętny blask gwiazd.
Przed świtem słyszę śpiew
spacerującego Księżyca.
Nie zasypiam...

Przychodzą tu różni;
odłamią kawałek kory,
obleją jakimś płynem...
Ty – także czasami przychodzisz.
Obejmujesz mnie ramionami,
przytulasz gorące czoło,
policzek mokry od łez.
Lecz... to nie jest dla mnie!
Nie mnie widzisz!
Potrzebujesz – lecz nie dostrzegasz uczucia.
Czy mam być tylko świadkiem?
Czy chciałabyś tylko brać?
Zaczerpnąć trochę energii
"niewiadomego pochodzenia"?
...Ależ proszę!

Lecz pamiętaj:
Ja znam jej pochodzenie.
Jej cenę.
Bilans zysków i strat.
Kiedy to wreszcie zrozumiesz:
nie jestem przedmiotem.
Dla mnie – jedynym źródłem
Jest ma miłość.
Me serce.
Istnieję – cierpiąc.
Cierpię – istniejąc.
...Szczęśliwe przedmioty,
bo ich serca
Też są tylko przedmiotami.

Jestem dębem.
Mogę patrzeć.
Jestem sam.
Czekam.
To wszystko, moje istnienie
to jednak rodzaj cierpienia.
Panie Mój!
Jak długo jeszcze...


Paweł Antoni Baranowski   2003

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Paweł Antoni Baranowski; "Dzień pocałunków" - próba powrotu do uczuciowości i estetyki poezji romantycznej.

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...