Posty

Wyświetlam posty z etykietą pawel baranowski

Paweł Antoni Baranowski: dylematy i nostalgia. "Tak bym chciał spotkać ciebie"

Obraz
Właściwie – to zjawisko aż banalne, tak często spotykane. Często zastanawiamy się nad naszymi dawnymi decyzjami, ale szczególnie – nad tym, jak dalej potoczyły się nasze sprawy zupełnie bez naszej świadomej decyzji. Oczywiście jest to taka gra pozorów, bo nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, jakie byłyby faktyczne skutki innej decyzji czy innych działań w tamtej sytuacji i tamtym czasie. Stało się to kanwą wielu utworów i dzieł, najbardziej chyba popularne w znanych, przebojowych piosenkach, takich jak „Lubię wracać tam, gdzie byłem” duetu Wodecki i Młynarski, albo Czesława Niemena „Wiem, że nie wrócisz” i wiele, wiele innych. Czas płynie bardzo szybko a każda decyzja lub wydarzenie ma swoje konkretne konsekwencje, o których przeważnie nie myślimy, nie potrafimy ich przewidzieć. Jest to też związane z pewną „względnością” wszystkiego; tym, że życie nie jest jaskrawe i jednoznaczne w swoich znaczeniach, ma różne aspekty dające różne oceny tego samego zdarze...

Paweł Antoni Baranowski; „Ulica pamięci”

Obraz
Ulica pamięci Kiedy już prawie zasypiam – cicho do snu mi szeleszczą liście ogromnych kasztanów, a wiatr niesie zapach dymu ogrodowego ogniska i rozmnażają się gwiazdy odblaskiem mokrych dachówek... Poświata srebrna Księżyca jest chyba nazbyt nieśmiała, aby przeniknąć gęstwinę zwarty parawan gałęzi, dlatego – nie oświetlając ciemnego wnętrza tunelu w koronach drzew nad ulicą – układa przyjemne cienie, smoliste i wibrujące na dachach starych kamienic, roziskrzając brzegi liści tylko na górnych gałązkach. Gazowe, stare latarnie też z wytężenia aż szumią, aby oświetlić choć dziury w kamiennych płytach chodnika, lecz ten daremny wysiłek odstraszyć może jedynie przechadzające się koty, nieszczęśliwie zakochane, z desperacji całkiem czarne, poszukujące półmroku. Księżyc – trochę zawstydzony, że nie jest tu najważniejszy – tworzy dziwaczne odblaski, tańczące mroki i światła na zasłonowej tkaninie, jak w chińskim teatrze cieni, a śpiące...

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...

Obraz
Myśląc o wierszach, które tymczasem nie zostały wybrane do druku, a więc nie znalazły się w wydanym właśnie zbiorku moich wierszy „Dzień pocałunków” – pomyślałem o ślubach. Przyszedł mi po prostu na myśl kiedyś napisany wiersz pod tytułem „Ty i ja” . Otóż w czasie ceremonii zawarcia małżeństwa, obojętnie nawet czy cywilnej, czy religijnej – jest taka chwila, specyficzna, bardzo krótka chwila, w której wszystko się decyduje, dokonuje. Podczas ślubu cywilnego jest to chwila podpisania przez małżonków i świadków urzędowego oświadczenia o zawarciu małżeństwa, bo to jest niezbędne do sporządzenia w USC Aktu Stanu Cywilnego; Aktu małżeństwa. Na dodatek aktualna jeszcze Panna Młoda, która za chwilę już będzie żoną, po raz ostatni ma szanse podpisać się oficjalnie swoim nazwiskiem panieńskim, rodowym. Zastanawiałem się już kiedyś, wiele lat wcześniej, właśnie nad tym szczególnym momentem „na chwilę przed”; co czuje mężczyzna w takiej chwili. O czym myśli? Bo – c...

Paweł Antoni Baranowski. Gdy narasta tupot...

Obraz
Paweł Antoni Baranowski "Dzień Pocałunków"   już w księgarniach