Paweł Antoni Baranowski; Dziękuję


Dziękuję

Nie wiesz, jak wiele może znaczyć
oczu łagodność twoich Miła,
lśniących pewnością i spokojem,
gdy wszystko nagle się oddala
żałosne takie, niepotrzebne;
gdy mnie odgradza murem ciszy
od zrozumienia i współczucia
i stoję tak, samotny w tłumie
a wokół pustka się zacieśnia.

Jak wielką wartość mieć potrafi
tych kilka szczerych słów przyjaźni.
Wyraz nieśmiałej akceptacji;
jasne i proste twe spojrzenie,
jak wśród ciemności – niespodziany
promyk nadziei na ratunek,
gdy – błądzącemu po omacku
pośrodku nocy nagle błyśnie
domostwa światło na odludziu.

Twej drobnej dłoni chłodny dotyk
jak z mocnej liny poręcz pewna,
może powstrzymać od upadku
w zobojętnienia czeluść marną,
gdy wszystko się bezsensem zdaje
i mgła przykrywa to – co będzie
a to co było – także znika
za szklaną ścianą niepamięci,
zmatowiałego lustra taflą.

Jaką ma siłę jeden uśmiech,
że może przegnać myśli ciemne
i sprawić, że się wszystko staje
takie pogodne i przyjemne,
jak Słońca – spoza horyzontu
wystrzelający pierwszy promień,
rozpraszający snów koszmary,
wróżący nowy dzień, radosny
po nocy trudnej, pełnej wspomnień.

Więc patrz odważnie w moje oczy,
mów bez obawy słowa szczere,
uśmiechaj do mnie się promiennie,
choć chłód metalu na twej dłoni,
ja ją ogrzeję myślą ciepłą,
mając nadzieję, że nareszcie
wiesz już, jak wiele dla mnie znaczy
łagodność oczu...
twoich...
miła


Paweł Antoni Baranowski   2008


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Paweł Antoni Baranowski; "Dzień pocałunków" - próba powrotu do uczuciowości i estetyki poezji romantycznej.

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...