Wiersz „Za progiem”

Za progiem
Dlaczego odeszłaś
moja najmilsza
w szarą mgłę,
w czarny cień...
Przecież miałaś być!
dla mnie
gwiazdą nadziei
pomocną dłonią
spełnieniem i drogowskazem.
…dlaczego tak.
Teraz gubię się.
Ginę w chaosie
banalnych spraw,
w nieustannym zamęcie,
codziennym labiryncie
mało ważnych problemów.
Na bezdrożach samotności
błądzę
szukając śladów sensu...
Nadzieję daje mi tylko
jedyna w życiu pewność:
że gdzieś – tam,
za bramami ciszy,
za wrotami światła,
za progiem przeczucia –
jest świat inny;
Twój świat.
Pełen miłości, radości
świat prawdy i piękna.
Czekaj tam na mnie – proszę,
kiedy nadejdzie czas.
Tam się spotkamy.
...nie, nie zabłądzę.
Odnajdę ciebie...
Na pewno!
moja najmilsza
w szarą mgłę,
w czarny cień...
Przecież miałaś być!
dla mnie
gwiazdą nadziei
pomocną dłonią
spełnieniem i drogowskazem.
…dlaczego tak.
Teraz gubię się.
Ginę w chaosie
banalnych spraw,
w nieustannym zamęcie,
codziennym labiryncie
mało ważnych problemów.
Na bezdrożach samotności
błądzę
szukając śladów sensu...
Nadzieję daje mi tylko
jedyna w życiu pewność:
że gdzieś – tam,
za bramami ciszy,
za wrotami światła,
za progiem przeczucia –
jest świat inny;
Twój świat.
Pełen miłości, radości
świat prawdy i piękna.
Czekaj tam na mnie – proszę,
kiedy nadejdzie czas.
Tam się spotkamy.
...nie, nie zabłądzę.
Odnajdę ciebie...
Na pewno!
Paweł Antoni Baranowski 1999
Komentarze
Prześlij komentarz