Paweł Antoni Baranowski; wiersz „Na przełaj”

Jeszcze jeden wiersz, który nie znalazł się w tomiku Dzień pocałunków; wiersz pod tytułem Na przełaj to jeden z cyklu utworów napisanych w 2006 roku.


Na przełaj

Za miłość wielką, szaloną,
zawsze okrutna jest kara;
W ciemnościach, przez wieczność całą
samotnie stać na rozstajach.

Powtarzać w myślach, od nowa,
rozmowy – dawno umilkłe.
Poprawiać nietrafne słowa
i przekonywać – sam siebie.

Bo – którą by nie pójść drogą,
zawsze jest coś do stracenia.
Czy w prawo? Czy lepiej prosto!
Posłuchać głosu sumienia.

Obracać w palcach pytanie
już niemające znaczenia.
Czekać na znak, co się stanie;
Ogłosi czas wybawienia.

A na rozstajach, pośrodku
krzyż stary, z płotkiem i bramą.
Przy bramie – postać płacząca.
W oczach – odbicie! To samo?!

Wybacz mi Duchu, mój bracie
Zaszczuty jej niewiernością.
Ty długie cierpiałeś noce
na tym rozdrożu, przede mną.

Ja jednak czekać nie będę!
Ja – pójdę śmiało, przed siebie,
na przełaj, przez pola ciemne,
gdzie świtu zorza na niebie.

Właśnie ta droga mnie zbawi!
Choć trudna i niewygodna.
... Nieważne – dokąd prowadzi!
Ważne, by była mnie godna.


Paweł Antoni Baranowski   2006

Paweł Antoni Baranowski
Fot; Paweł Antoni Baranowski

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Paweł Antoni Baranowski; "Dzień pocałunków" - próba powrotu do uczuciowości i estetyki poezji romantycznej.

Paweł Antoni Baranowski; Ta chwila...